Przeglądając forum Gentoo.org w poszukiwaniu nowej wiedzy, znalazłam taką wypowiedź:
Gdyby tak z 10% userów Gentoo zechciałoby poprowadzić blog z pierwszego roku czy pierwszych dwóch lat użytkowania nowego systemu...
I właśnie ta wypowiedź zainspirowała mnie do założenia tego bloga. Gentoo jest mało popularną dystrybucją, która przeraża wiele osób. Opisywana jest jako nadająca się dla zaawansowanych użytkowników z dużą wiedzą o Linuksie. Sprawdzimy, czy tak naprawdę jest. Tak się składa, że nie jestem zaawansowanym użytkownikiem, a moja wiedza o Linuksie jest jeszcze nieduża. Na tym blogu będę opisywać, czego się właśnie nauczyłam, co mnie zaskoczyło, na co warto zwrócić uwagę. Mam nadzieję, że zachęcę tym nowe osoby do używania Gentoo. Chcę pisać dla nowych użytkowników i dla tych, co się dopiero zastanawiają. Osoby zaawansowane raczej niewiele się dowiedzą, ale bardzo mile widziane będą podpowiedzi. Może też wywołam u kogoś wspomnienia z pierwszych miesięcy użytkowania nowego systemu :)
Dlaczego Gentoo?
Moją wcześniejszą dystrybucją był Debian - bardzo fajny, łatwy w instalacji i wygodny system. Miał tylko jedną wadę - oprogramowanie dostępne w repo było starsze od Twojej Starej. Z tego powodu większość programów kompilowałam sobie ze źródeł. Lubię kompilować. Poza tym czułam, że na Debianie niewiele się uczę, a naprawdę zależy mi na tym, by zdobywać wiedzę. Moja uwaga zwróciła się więc w kierunku dystrybucji kompilowanych ze źródeł i tak właśnie wybrałam Gentoo. Na początku strasznie mnie wkurzało i po dwóch dniach miałam ochotę wrócić do Debiana. Szkoda mi jednak było tych kilku dni poświęconych instalacji i konfigurowaniu. Postanowiłam dać mojemu Gentoo szansę i wygląda na to, że dobrze zrobiłam. Wygląda na to, że się polubiliśmy.
Jeżeli kogoś zdziwiło te kilka dni, to nie jest to żaden błąd - Gentoo się właśnie tak długo instaluje. Słyszałam o tym, ale ludzie lubią przesadzać, więc sądziłam, że i w tym przypadku przesadzają i tak naprawdę to można zrobić w jeden dzień. Okazało się, że to jednak prawda. Oczywiście, sam goły system da się zrobić całkiem szybko, jednak wątpię, by większość osób zadowalało siedzenie tylko w konsoli i nic poza tym.
Mój komp to laptop Toshiba Satellite L300 z 2008 roku. Mam na nim także drugi system - Windows 8 - ale do tej pory niewiele z niego korzystałam. Jednak do niektórych rzeczy może się przydać (o tym też przypomina plakat z trójmiejskiej SKM), dlatego go jeszcze mam. Podczas instalacji Gentoo zmniejszyłam partycję Windowsową na połowę mniejszą. W czasach Debiana oba systemy zajmowały miejsce na dysku w stosunku 1:1. Było to stanowczo za dużo. Obecnie jest to 3:1, 3 oczywiście dla Gentoo.
Notki
Mam zamiar opisywać na bieżąco to, czego się właśnie nauczyłam. Jednak zakładam bloga po 3 tygodniach użytkowania nowego systemu, więc część rzeczy będzie z samego początku. Zresztą to na początku uczymy się najwięcej.
Będę też pisać o wydarzeniach ze świata GNU/Linuksa, w których będę brać udział.
Zapraszam do czytania :)